« wstecz

Blog wędkarski » Wiosenne początki (spławik i feeder)

Za oknem śniegu brak, słońce coraz wyżej wędruje po nieboskłonie, ptaszki zaczynają świergolić a temperatury staja powyżej zera. To czas, kiedy wędkarskie serca zaczynają bić szybciej. Okres zimowej wędkarskiej hibernacji, dobiegł właśnie końca.


Moje, wiosenne początki, to przede wszystkim płocie. Najchętniej i najszybciej zaczynają szukać i pobierać pokarm, a ich pozimowe rozmiary potrafią zaskoczyć. Najlepszymi łowiskami płoci jak dla mnie, są wtedy wszelkie kanały ze stojącą lub wolno płynącą wodą, oraz małe stawy, czy starorzecza. W takich miejscach zaczynam polowanie na pierwsze rybki w sezonie. Najlepiej aby w takim środowisku wodnym, głębokość nie była mniejsza niż 1,5m. Pierwszą wędką, jaką chwytam w rękę, jest teleskopowa spławikówka: Trabucco NEXIA BOLO 400 oraz Mikado TAURUS 5005, w zależności od warunków wybieram tę krótsza lub dłuższą. Kołowrotki najzwyklejsze w rozmiarze 2000. Żyłki jakie na nie nawijam nie przekraczają rozmiaru 0,14, przy przyponie 0,10. Spławiki super delikatne i czułe, ponieważ na przedwiośniu ryby pobierają pokarm bardzo ostrożnie i himerycznie. Spławiki raczej smukłe o niskiej wyporności w granicach od 1,5g do maksymalnie 3g. Haczyki, również malutkie w rozmiarach 14-16.


Zawsze zabieram dwie wędki z różnymi zestawami:


Zestaw pierwszy,stosuję podczas utrzymywania przynęty na dnie, skupione śruciny w okolicach krętlika utrzymują całość tam gdzie chcę. Drugi zestaw zaś, używam na łowiskach gdzie ryby poszukują pokarmu w toni, tak umieszczone śróciny pozwalają na dłuższy opad przynęty. Czasem jest tak że pierwsze kilkadziesiąt minut ryby pobierają pokarm przy dnie, a następnie z toni. Zamiast przerabiać zestaw, po prostu mam odpowiedni na drugiej wędce. Poniżej jedno z typowych miejsc ,które odwiedzam.


Jest to akurat dość płytki staw, o głębokości średniej dwóch metrów. Po prawej stronie w okolicach cienia drzewa, jest troszkę głębszy dołek, zwykle staram się kłaść zestaw na granicy spadku. Przynęty jakie stosuję są wszech dostępne, drobny biały lub barwiony robak, oraz uparowany pęczak. Częstym gościem na moim haczyku jest również kaster. Oczywiście często, przy słabych braniach kombinuję tworząc z tych przynęt „kanapki”. Moja mieszanka zanętowa na przedwiośnie składa się z połowy opakowania zanęty spożywczej na płoć, połowy opakowania płatków jęczmiennych, około połowy bochenka czerstwego chleba, oraz opakowania budyniu waniliowego. Wszystkie suche składiki mieszam w domu, z oszczędności czasu, natomiast chleb tylko rozdrabniam. Namaczam go na miejscu w wodzie z łowiska, zanim rozstawię sprzęt, chlebek jest już miękki. Przeciskam go, przez palce rozdrabniając i odciskając nadmiar wody. Tak przygotowany dodaję do suchej mieszanki zanętowej. Wilgoć z chleba, zwykle wystarcza na namoczenie suchych składnikw. Po wygruntowaniu zestawów, w miejsce łowienia posyłam tylko 3-4 kule zanętowe, wielkości orzecha włoskiego. Kiedy po około godzinie od podania zanęty, odnotuję jakieś brania donęcam łowisko kolejnymi dwoma takimi kulkami. Staram się donęcać w równych odstępach czasu. Płotki w tym stawie zwykle, przyciągają za sobą również ospałe jeszcze krasnopióry, które preferują jednak zbieranie pokarmu w toni, wtedy w ruch idzie zestaw z opóźnionym opadem. Poniżej prezentuję wynik pierwszej wyprawy z zeszłego roku.


Rybki po zrobieniu zdjęcia wróciły oczywiście do wody. Bardzo często, spotyka mnie jednak sytuacja zerowych brań na tym stawie, wtedy po godzinie lub dwóch, przenoszę się na połączony z Wisłą kanałem port. Mam do niego ze stawu około 100m, więc nie ma problemu z szybką „ewakuajcją”. Na porcie, lub samym kanale, również znajduję miejsce z głębokością dwóch metrów i tam umieszczam zestawy. Będąc ciekawskim wędkarzem, zawsze zabieram ze sobą również, delikatny feederek, który przydaje się podczas szukania ryb właśnie na porcie. Do feederka zakładam najdelikatniejszą szczytówkę, oraz koszyczek o wadze 20gram. Zestaw montuję jednak nieco inaczej, niż w przypadku lowienia na samej Wiśle. Nie używam wtedy rurki antyspłątaniowej.



Jako żyłkę główną, używam rozmiaru 0,16-0,18, a przyponu w rozmiarze 0,12. Na owym porcie, częstym przyłowem przedwosennym jest leszcz i karaś, toteż zestaw nieco solidniejszy niż spławikowy. Zanęty nie zmieniam, używam tej samej co w przypadku spławika. Na pierwszych takich wyprawach badam co? Jak? i na co „gryzie”?. Wtedy ustawiam feederka, oraz jedną wędkę ze spławikiem. Wracając do zestawu z feederem, widzicie na obrazku jak zamocowany jest koszyczek. Jest on umieszczony przelowtowe na dużej pętli, zablokowany z obu stron węzłami. Zestaw taki pozwala ostrożnym jeszcze rybkom, na posmakowanie przynęty bez żadnych oporów. Podczas brania dana długość żyłki, (pętla) pozwala rybie na swobodne zabranie się z przynętą.




Jak widzicie nie są to zawodowe zestawy, ponieważ i Ja nie jestem wyczynowcem w tym temacie. Są to najzwyklejsze zestawy pozwalające skutecznie łowić rybki. Pierwsze wypady są dla mnie po prostu nacieszeniem się Wędkarstwem po długiej zimowej przerwie. Takie wędkowanie jest bardzo proste, skuteczne i przyjemne. Nie trzeba super jakości sprzętu, godzin szykowania, oraz do samochodu do przewiezienia tony sprzętu. Wszystko co mi potrzebne, pakuję w pokrowiec oraz plecak. Wyczynowcy mogą się uśmiać, nie przeciera zanęt, nie ma specjalnych mieszanek do feedera itp. Ja jednak wiem że takie łowienie jest skuteczne, a i daje mi całą masę przyjemności przy znikomych nakładach finansowych i sprzętowych. Po kilku pierwszych wypadach, wiem już gdzie i czym najskuteczniej łowić w tym kresie. Wtedy naszykowany konkretnie pod jedną metodę, uderzam na z góry upatrzone pozycje.

 

Tak czy siak, pierwsze promienie słońca ogrzewające ziemię, to dla mnie znak że wkrótce na haczyk trafią pierwsze płocie czy leszczyki. Wędkarstwo to relaks dostępny dla wszystkich, a już z końcem lutego czy na początku marca możemy cieszyć się dobrymi wynikami, oraz nasycić wędkarskie serca pobytem nad wodą. Czego sobie, i wszystkim zapaleńcom życzę.



Autor: Grzegorz Major


  


Polecane produkty:



Copyrights © 2014 - 2017 wedkarz.pro | projekt i wykonanie: gqim.com