« wstecz

Blog wędkarski » Porównanie i moja ocena, dwóch modeli, kołowrotków firmy Mistrall.

 


Na początek, garść danych technicznych, obu modeli:


   Mistrall Spider XT 30FD  Mistrall Amundson 1000
 Przełożenie:  5.2:1  5.2:1
 Liczba łożysk:  2+1 oporowe  9+1 oporowe
 Pojemność szpuli:  0,23-230m 0,26-185m 0,28-140m  0,22-125m 0,25-100m 0,28-80m
 Dodatkowa szpula:  Tak, grafitowa  Tak, aluminiowa


Jak widać w tabelce, pod względem technicznym (liczba łożysk) Amundson przewyższa konkurenta. Ważniejszym jednak aspektem jest klasa użytkowania kołowrotka, i w tym przedziale oba kołowrotki spisują się podobnie.


Kołowrotek Mistrall Amundson, był moim pierwszym kołowrotkiem spinningowym tej klasy. Kupiony został około 3 lat temu. Wydawało mi się początkowo, że wielkość opisana jako 1000, będzie zdecydowania za mała jak na moje potrzeby i warunki w jakich go miałem użytkować. Realna wielkość kołowrotka wskazuje, jednak na rozmiar 2000 a nawet 2500. Zestawy do jakich był stosowany, to lekki spinning kleniowo-jaziowy na wędce Daiwa Exceller Jigger 3-18g, oraz ciężki spinning rzeczny, z użyciem główek jigowych nawet 25g, na wędce Mitchel Spin PREMIUM 302 20-50g. W obydwu zestawach kołowrotek spisywał się doskonale. Po dwóch latach użytkowania, dostrzegłem jednak pęwną usterkę. Usterka ta okazała się być dość poważna, ponieważ powstały luzy na rolce kabłąka, co powodowało zakleszczanie, a tym samym zrywanie żyłki. Problem ten wynikł prawdopodobnie, ze zużycia rolki, co wskazywałoby na słabej jakości materiał użyty do jej produkcji. Rolkę kabłąka, szybko jednak wymieniłem na pasującą, od innego kołowrotka. Jak później wyczytałem w materiałach Internetowych, ten problem pojawiał się już u innych, w przypadku tego modelu. Sprawa jest dość prosta, kiedy kołowrotek mamy jeszcze na gwarancji, natomiast jeśli ów gwarancja się skończy, naprawę musimy wziąć na swoje barki. Nie nastręcza ona jednak kłopotów, jeśli posiadamy stare nie używane kołowrotki. Wiele rolek pasuje bez problemu do modelu Amundson. Wsród opisywanych problemów z „młynkiem”, pojawiał się również temat zacierania i utrudniania pracy, mechanizmu głównego. Powiem szczerze, że w opisywanych przypadkach, wina raczej leży po stronie użytkowników. W moim Amundsonie do dzisiaj nie pojawiły się żadne tarcia, czy opory, na głównej zębatce czy pozostałych trybach. Mój kołowrotek, jest co sezon (a nawet w jego trakcie) kompleksowo czyszczony, oliwiony i smarowany, dzięki czemu mam pewność, że żadne takie sytuacje w nim nie nastąpią. Wszystko zależy od podejścia do zakupionego sprzętu, ja swój traktuję z dużym szacunkiem, ponieważ łatwo jest kupić nowy sprzęt, ale trudniej cieszyć się nim przez wiele wiele lat. Amundson, zaskoczył mnie idealną pracą, płynnością oraz designem. Pełna metalowa obudowa, chroni całość przed uderzeniami oraz wstrząsami. Mimo, metalu użytego do produkcji, całość przez swój kształt jest dość lekka. Kołowrotek przez dwa lata był poddawany ciężkiej pracy, zabierałem go na wszystkie wyprawy. Przepracował ogrom roboczogodzin, i jak wspomniałem wcześniej odbiło się to tylko na rolce. Kołowrotek naprawdę zachwyca komfortem podczas łowienia. Płynnie nawija żyłkę czy plecionkę, mimo braku nawoju krzyżowego. Świetnie nadaje się do zestawów lekkich, podczas łowienia okoni czy kleni. Dużym plusem Amundsona, jest idealnie pracujący hamulec, nigdy nie miałem z nim żadnych problemów. Żyłkę, na szpuli układa równiutko, i dokładnie, co wpływa na znikome powstawanie tzw. gniazd na szpuli , podczas łowienia. Sytuacje, w których takowe gniazdo pojawiało się na tym „młynku”, wynikały raczej z mocno skręconej żyłki, która samoistnie uciekała ze szpulki, aniżeli z wady produktu. Wielką zaletą tego modelu jest jego cena, za Amundsona zapłacimy około 130zł, w tym przedziale cenowym, trudno o produkt tak zbilansowany. Zastosowanie 9 łożysk, naprawdę sprawia, że lekkość jego użytkowania jest znaczna.Podsumowując, Mistrall Amundos według mnie, to produkt godny polecenia. Na pewno, przy odpowiednim zadbaniu posłuży kilka lat, u mnie zaczyna już czwarty rok pracy.  




Spider, trafił do mnie rok temu. Zakupił go mój Tato, wtedy potrzebował szybko kołowrotka pod spinning, a że nie ma doświadczenia, w tym temacie, po prostu poszedł do sklepu i wybrał tani i sprawny kołowrotek. W domu dopiero, uświadomiłem go że kupił Mistralla. Zaskoczyło mnie od razu że przy dwóch łożyskach i jednym oporowym, kołowrotek tak świetnie pracuje. Korbka niemalże, sama się kręciła. Wtedy pomyślałem, że pewnie nad wodą przy zestawie szybko się to zmieni. Spider to kołowrotek w obudowie z dobrego i twardego tworzywa. Przy wielkości 3000, bo taki właśnie posiadam, realnie wygląda na 2000. Jest lekki, przy czym dość wytrzymały. Użytkowany przy zestawach sandaczowych, podczas rzutów przynętami do 25g, nigdy nie zawiódł. Często był traktowany jako kołowrotek feederowy, i w tym też wypadku, pokazywał, wysoką kulturę pracy. Używany głównie na wiosnę, przy spinningu lekkim, okoń i kleń. Jedyną wadą jaką j w nim dostrzegłem, był brak jakiegokolwiek smaru w środku. Wszystkie tryby na sucho, zapewne dodana była tam jakaś oliwa, która szybko wyschła podczas użytkowania. Po nasmarowaniu węwnętrznego układu, kołowrotek jakby zyskał jeszcze  na lekkości i płynności pracy. Zostanie gruntownie pod tym kontem, już na wiosnę. Dużym plusem kołowrotka w tej cenie jest jego hamulec. Hamulec umiejscowiony w górnej części, jest super czuły i dokładny. Nie zacina się nawet przy nie wielkich obciążeniach. Kołowrotek testowany był na plecionkach jak i żyłkach, nie odnotowałem w obu przypadkach żadnych problemów. Bardzo ładnie nawija wszelakie linki, zwoje układa równo co wyklucza brody i gniazda, jak zwał tak zwał :D. Przy tak komfortowej i płynnej pracy kołowrotek kosztuje jedynie około 60zł. Jak do tej pory, po solidnym przepracowaniu sezonu, brak jakichkolwiek wad w pracy, czy uszczerbków na obudowie.  Jestem, przekonany że czeka go jeszcze kilka sezonów użytkowania. I tak człowiek, któremu brak doświadczenia, zakupił produkt wysokiej jakości, za małe pieniądze. Dzisiaj śmieję się z niego, że trafiło się ślepej kurze, złote ziarno. Spider-a polecam wszystkim, który mają niższą zasobność portfela, a szukają dobrego i w pełni zbilansowanego produktu. Myślę, również że sprosta on wymaganiom, doświadczonych wędkarzy.


W ostatecznym podsumowaniu wady i zalety wytypowane przeze mnie:




Mistrall Amundson 1000

WADY

ZALETY

- wadą w moim modelu, było szybkie zużycie rolki kabłąka

-tryby przesmarowane oliwką, która szybko wyschła

-brak krzyżowego nawoju

-zaniżony rozmiar

-niska cena w tej klasie produktu

-metalowa obudowa

-obie szpule aluminiowe

-10 łożysk

-płynna praca

-precyzyjny hamulec przedni

-całość lekka

-miły dla oka design

-duża żywotność

-wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne


Mistrall Spider XT 30FD

- tryby przesmarowane oliwką, która szybko wyschła

-dodatkowa szpula z grafitu

-tylko 3 łożyska

-brak krzyżowego nawoju

-zawyżony rozmiar

-całość ultra lekka

-solidna obudowa z tworzywa

-płynna praca

-precyzyjny przedni hamulec

-zaskakująco niska cena




Opisane wady i zalety, produktów firmy Mistrall, są jedynie poparte moimi uzytkowymi doświadczeniami. Mają na celu przedstawienie, moich doświadczeń z tymi modelami, i nie mają na celu, sensu sugestywnego. 




Copyrights © 2014 - 2017 wedkarz.pro | projekt i wykonanie: gqim.com