« wstecz

Blog wędkarski » Zimowy warsztat - jak ozywić korpus woblera

Zimowy warsztat - jak ożywić korpus woblera.


Ponieważ mamy już grudzień, wielu z nas odłożyło na stojaki wędziska, a dni staja się coraz krótsze. Tęsknota za wędkowaniem czy dłubaniem przy sprzęcie, popycha wielu wędkarzy do rozpoczęcia zabawy, w struganie woblerów. Jakiś czas temu pojawił się mój artykuł na temat tego, jak szybko i łatwo wykonać z drewna korpus woblera. Jeżeli, już takowy korpus mamy wykonany i uzbrojony w stelaż, należy nadać mu to, co tak bardzo kochamy, czyli jakieś barwy i o tym dzisiaj słów kilka.


Opiszę sposoby malowania woblerów, jakie ja od początku mojej zabawy z woblerami wykorzystuję, i jakich się trzymam. Ponieważ tak jak wielu wędkarzy, nie jestem w stanie zaoszczędzić odpowiednich środków na agregat do aerografu, swoje woblery nadal ozdabiam typowymi 3 sposobami. Pierwszy sposób, to malowanie farbami w spreyu, SA to najzwyklejsze spreye w postaci lakierów do samochodów. Produkty te SA tanie, starczają na bardzo długo, a przede wszystkim kolory te są żywe, i połyskliwe, a dodatkowo taki lakier samochodowy dodatkowo zabezpiecza wobler. Pierwsze warstwy na korpusy, nakładam białym spreyem matowym, który jako podkład spisuje się świetnie. Następna warstwa, to już kolor właściwy, czyli taki, jaki będzie pokrywał tułów woblera. Tutaj nadchodzi moment umalowania grzbietu i brzuszka, zwykle grzbiety pokrywam kolorami ciemnymi, jak zielony niebieski czy czarny, zaś brzuszek kolorem żółtym lub białym. Technika nakładania farby w spreyu jest prosta, jedynym, na co należy zwrócić uwagę, to odległość puszki od woblerka. Zbyt bliskie nakładanie farby, powoduje jej, zbyt duże skupienie w jednym miejscu a tym samym rozmycie. O ile ma to niewielkie znaczenie przy pokrywaniu podkładem całego korpusu, czy właściwym kolorem, o tyle przy nakładaniu koloru na grzbiet lub brzuszek, ewentualnie główkę, jest to już znaczące. Malując grzbiet i brzuch, oddalam nieco puszkę od korpusu na jakieś 50cm, a nawet do metra, dzięki temu zabiegowi dostaję delikatną warstwę farby na korpusie, której natężenie koloru mogę regulować oddaleniem. Na korpusie wtedy tworzy się płynne przejście kolorów grzbietu i boku woblera. To samo uzyskuję malując np. woblerka w typowa osę, czarna główka natryskiwana jest pod katem takim, aby farba pokryła przód główki, oraz górną część. Wszelkiego rodzaju paski, wcięcia czy inne szczegóły, nadaję w ten sam sposób, używając wyciętych wcześniej szablonów w kartonie. Przez przyłożony szablon, natryskuję farbę z dalszej odległości uzyskując odpowiedni efekt. Do malowania faktury łuski, używam siateczki (kupionego w pasmanterii tiulu), którym ściśle owijam korpus, skupiając go pod brzuszkiem, w tym właśnie miejscu trzymam całość w ręce, lub spinam przewlekając przez oczka siatki drucik. Natryskuję farbę z dalszej odległości, po czym po odczekaniu chwilę, zdejmuje ostrożnie siatkę. Szczegóły takie jak skrzela i płetwy, maluję już według wizji cienkopisem wodo odpornym. Jeśli nie mam pod ręką, gotowych oczu 3d, robię je w prosty sposób, tutaj z pomocą przychodzi marker w kolorze białym wypełniony farbą olejną. Zwykłe przyłożenie go do korpusu zostawia równiutkie białe kółeczko, które następnie wypełniam już cienkopisem czarnym, tworząc źrenicę oka. Ten sam efekt uzyskać można, np. używając patyczków moczonych w farbie. Grubszy i cieńszy koniec dwóch patyczków, nakładany na siebie, da ten sam efekt oka.


Drugim sposobem, jakim ozdabiam korpusy, jest użycie lakierów do paznokci. Ten sposób stosuje zwykle do małych woblerów pod klenie czy jazie, gdzie powierzchnia jest malutka. Całość odbywa się podobnie jak wcześniej, biały podkład, na który nakładam lakier w odpowiednim kolorze. Grzbiet czy brzuszek w zależności ozdabiam spreyem, lub innym kolorem lakieru. Niestety zanim nałożycie kolejna warstwę innego koloru, musicie odczekać, aż pierwsza wyschnie, gdyż nakładany na siebie lakier do paznokci na mokro, zleje się, lub poprzedni zostanie ściągnięty nową warstwą. W tym wypadku też, nie da się nadać wzoru łuski za pomocą siatki. Jeżeli nie posiadacie aerografu, ten sposób jest fajny do szybkiego malowania owado podobnych woblerów. Szybkie naniesienie np. brązowego lakieru na grzbiet żuczka i żółtego na brzuszek daje wspaniały efekt. Potem dodatki cienkopisem i żuczek gotowy do kuszenia. Lakier do paznokci dodatkowo po zaschnięciu, tworzy twardą i błyszczącą powierzchnię, co jeszcze bardziej wzmacnia korpus. Tutaj nie trzeba już w zasadzie pokrywać woblera lakierem przeźroczystym, natomiast ja swoje takowe dzieła, zamaczam jeszcze przynajmniej dwa razy w lakierze końcowym, by jeszcze bardziej wyciągnąć barwy.


Kolejnym tanim i szybkim sposobem na ozdobienie woblera, jest użycie gąbki. Z gąbki wycinamy coś na kształt stempla, słupka, czegoś, co będzie wygodnie nam się trzymało w ręce. Następnie taki kawałek gąbki maczamy w farbie, tutaj dodam, że używać należy tylko farb akrylowych, które w kontakcie z lakierem końcowym, nie wchodzą w reakcje. Po namoczeniu w farbie, gąbkowy stempel dociskamy do korpusu. Teraz w zależności, jaki efekt chcemy uzyskać dociskamy bardziej, lub lżej. Ten sposób jest wspaniały do tworzenia, wszelakich plamek na korpusie, np. pasków okoniowych, bocznych plamek tułowia pstrąga, kiełbia czy strzebli, oraz wielu innych. Dzięki odpowiednim naciskom gąbki, uzyskujemy również wspaniałe przejścia między kolorami, bez widocznym granic kolorów. Jest to czasochłonny sposób zdobienia woblerów, ale uwierzcie bardzo efektowny, zwłaszcza po dojściu do pewnej wprawy.


Oczywiście wszystkie te sposoby można spokojnie łączyć ze sobą i kombinować do uzyskania nowego efektu, lub satysfakcjonującego nas efektu. Efekt wzorów łuski, uzyskacie także przez zastosowanie siateczki ze starych spodni dresowych, czy zwykłej firanki. Efekt pasków, przy użyciu spreyu, świetnie oddaje przyłożone do korpusu nieregularne sianko, czy trawa, przez które nanosimy farbę. Wszelkie motywy kropek, najłatwiej uzyskać samym markerem wodo odpornym, lub jak już pisałem końcem patyczka, zaś nieregularne kropy, fajnie nanosi się pędzelkiem lakieru do paznokci. Wszelkie pozostałe motywy zdobienia, jakie przyjdą wam do głowy, ułatwiają szabloniki wycinane z kartonu. Wiele filmów sieci obrazuje moje słowa, także dla ciekawskich i zainteresowanych, są też dostępne wizualizacje. Niestety nie ma, co ukrywać, że najlepsze efekty daje jednak aerograf. Dzięki niemu wszystkie efekty zdobienia uzyskamy szybciej i ładniej. Dzięki regulacji dyszy, nanoszonej ilości farby oraz rozmiarowi dyszy, wszystkie motywy zdobienia korpusu, staja banalne do wykonania. Niestety tak jak i ja nie każdy posiada takie narzędzie, a opisane moje sposoby, to wyćwiczone alternatywy na brak aerografu. Być może, kiedyś wejdę w posiadanie tego urządzenia, wtedy postaram się o opisanie i być może naoczne pokazanie kilku sposobów zdobienia.


Autor: Grzegorz Major



Copyrights © 2014 - 2017 wedkarz.pro | projekt i wykonanie: gqim.com