« wstecz

Blog wędkarski » Wędkarstwo podlodowe

W okresie, mroźnych zimowych miesięcy, kiedy to lód skuwa wszelkie zbiorniki wodne, wielu wędkarzy myślami sięga już wiosennych ciepłych dni. Ale czy tak musi być? Otóż nie. Wszak, ani mróz, ani śnieg, nie muszą oznaczać zawieszenia wędek na stojakach.


Wędkarstwo pod lodowe, bo o nim mowa, uprawia się właśnie w sezonie zimowym, i jak sama nazwa wskazuje, potrzeba do tego lodu, który pokryje nasze zbiorniki. Od razu wspomnieć należy, i chyba przyjąć taką zasadę, że nie należy mimo wszystko wchodzić na lód cieńszy niż 7cm. Brawura często bywa zgubna, zwłaszcza w tym przypadku. Niestety wędkowanie z pod lodu, jest jednym z bardziej niebezpiecznych. Siedmio centymetrowa warstwa lodu, daje już pewny komfort, swobodnego chodzenia po tafli, bez obaw o jego pęknięcie. Tym niemniej na takie wyprawy, jaki by nie był lód, nigdy nie wybieramy się samemu, zawsze lepiej mieć kompana, który w razie, czego (odpukać), zawiadomi odpowiednie służby. Kolejnym aspektem przygotowań do zabawy pod lodowej, jest komfortowy ubiór. Pamiętajmy, że łowić przyjdzie nam niejednokrotnie na ostrym mrozie, wietrze i w otoczeniu śniegu. Wygodna i lekka bielizna termiczna, jest w tym wypadku nieodzowna, a ubieranie się na tzw. cebulkę, wskazane. Jak w wielu przypadkach, tak i w tym, nie wolno jednak przesadzać, zbyt grube ubranie, będzie krępować ruchy, i doprowadzić może do nadmiernego pocenia się, co przy mrozie oznacza jedno, chorobę. Pokrótce mielibyśmy omówione, ogólne zasady postępowania, pozostałe szczegóły, o których nie wspomniałem, wynikają wyłącznie ze zdrowego rozsądku wędkujących.




Sprzęt.

Chyba każdy z nas wędkarzy, widział w swoim życiu wędkę pod lodową. Mała, krótka konstrukcja, często o dziwnej budowie, wyglądająca jak zabawka. W zasadzie rozróżniamy dwa rodzaje takich wódeczek, tzw. wędki do mor myszek i do blaszek oraz poziomek. Te pierwsze, to zazwyczaj używane przez zawodników, wódeczki zwane bałałajkami, które przywędrowały do nas od Rosjan, mistrzów tego stylu wędkowania. Jednak do mor myszek, też używa się wędzisk dedykowanych pod małe kołowrotki, ten typ charakteryzuje się wystającym kawałkiem blanku, poza szczytową przelotkę. Do tego nadmiaru blanku mocuje się kiwoczki. Oczywiście do bałałajek, również ten element jest montowany, natomiast, dostajemy je wraz z wędką w komplecie, podczas zakupu. Wędki do tzw. spinningu pod lodowego, nie posiadają raczej miejsc na kiwok, który jednak jest możliwi i tutaj do zamocowania. Kijaszki te, mają dość duże przelotki, zapobiegające zamarzaniu, oraz uchwyt na kołowrotek, na krótkiej rękojeści. Do skutecznego wędkowania pod lodem, niezbędne będą przynęty, tutaj mamy do wyboru ogrom mor myszek, imitujących wodne robaczki i żyjątka. Wymyślone również za wschodnią granicą, okazały się być bardzo skutecznymi również w Polsce. Są to zalane ołowiem, mosiądzem lub wolframem malutkie haczyki. Wiele z nich do złudzenia przypomina miniaturowe główki jigowe. Materiał, z jakiego są zrobione dostosuje się do odpowiednich głębokości zbiornika, z racji na różny ciężar właściwy, materiału. Oczywiście również w tym przypadku, do wyboru mamy ogrom kolorów, kształtów jak i wielkości, oraz sposobów mocowania. Łezki, kuleczki, robaczki, oraz wiele dziwnych kształtów. Srebrne, miedziane, czarne, czerwone, zielone, białe i wszystkie inne zależne od fantazji producentów. Mocować je można, poprzez przewlekanie żyłki przez dziurkę w korpusie mor myszki, oraz poprzez wiązanie jej za wystające ponad korpus ucho. Przy tych pierwszych, po przewleczeniu przez otwór, zawiązujemy żyłkę na trzonku haczyka, dokładnie tym samym węzłem, który stosuje się do wiązania haczyków z łopatkami. Jeśli chodzi o wiązanie za oczko, wystarcza zwykły węzeł spinningowy. Jeśli chodzi o metody spinningowe, używa się jak wspomniałem wcześniej, blaszek oraz poziomek. Blaszki do łowienia wertykalnego pod lodowego charakteryzuje ich sposób opadania w toni, mianowicie podczas opadania uciekają, na boki imitując spłoszoną rybkę czy wodne żyjątko. Wielkość, kształt i kolor takiej blaszki, dopieramy indywidualnie do łowiska, oraz wielkości łowionych ryb, warto mieć ich kilka w pudełku, aby się dopasować do aktualnego gustu ryb. O ile na mor myszki, łoić się da wszystkie gatunki ryb, zarówno drapieżne jak i spokojnego żeru, o tyle, łowiąc blaszkami i poziomkami, kusimy tylko drapieżniki. Ach, zapomniałem o najważniejszym :D jedynie najwięksi mistrzowie potrafią nadać mor myszkom taki ruch, aby skusić ryby do brania bez dokładania na nie robaczków. Niestety, nam amatorom pozostaje nadal dozbrajanie mormyszek robakami, ochotką czy pinkami, które nabija się na malutkie haczyki. Przy blaszkach i poziomkach nie ma tej konieczności. Poziomki, to potoczna nazwa wymyślona przez wędkarzy, określa ona nic innego jak woblero podobne przynęty. Są to specyficzne przynęty, o kształcie korpusu podobnym do woblerów tradycyjnych. Uzbrojone są zwykle w dwa pojedyncze haki, wystające po obu stronach korpusu, oraz kotwicę brzuszną. Dodatkowo, poziomki posiadają często, specyficzny ster na ogonie, ułożony poziomo względem korpusu, w kształcie trójkąta. Tworzy on swoisty daszek, dzięki niemu podczas opadania na dno, poziomki wykonują ruch okrężny, jak dyby poruszały się po zwojach sprężyny. 

Mocuje się je, za pomocą zwykłych węzłów spinningowych lub agrafek, do oczka wystającego w górnej części korpusu. Ogólnie opisany sprzęt, nie powinien wam sprawić już problemów podczas pierwszych zakupów. Wszelkie dodatkowe informacje o sposobach montażu wędek i przynęt znajdziecie na wielu filmach na portalu you tube. Ogromu informacji udzieli wam również, każdy sprzedawca, do którego udacie się z zamiarem kupna tego sprzętu.


Sposób na ryby z pod lodu.


Podczas opisywania sprzętu, wspomniałem już o zbrojeniu mor myszek, oraz o robakach, jakie najlepiej stosować. Sama technika prowadzenia mor myszki, tez nie jest trudna, polega na, nadaniu takiego drgania na wędce, aby drgająca w wodzie mormyszka, skusiła ryby do pobrania pokarmu. Wykonując mikro podbicia, drgania, jednocześnie obławia się różne partie wody, podnosząc i opuszczając przynętę nad dnem. Ryby często łowi się powyżej dna, co skłania nas do nauki nowych technik i odpowiedniego prezentowania przynęty. Sposoby drgań, podbijania mor myszek, obejrzycie na wielu filmach, ale na pewno sami nauczycie się odpowiednich ruchów, poprzez praktykę nad wodą. Z przynętami spinningowymi, jest o wiele łatwiej, te poza zmiennością poziomu w wodzie, po prostu podbija się energicznymi ruchami, na tyle wysoko, aby miały czas odpowiednio się poruszyć podczas opadu, zanim opadną na dno lub zatrzymają się w toni. 

Podbicia takowe, do złudzenia przypominają technikę łowienia sandaczy z tzw. podbicia. Oczywiście, zapomniałem o najbardziej klasycznej technice, czyli łowieniu na spławik. Tutaj wszelkie normy wiosennego spławikowania, nie zmieniają się i wyglądają dokładnie tak samo. Oczywiście wszystko jest zminiaturyzowane, od haczyka, poprzez żyłki, aż do spławika, ten winien być mały, krótki i lekko pękaty, zanurzony idealnie tak by wystawał minimalnie ponad lustro wody w przerębli. Taki sposób zanurzenia, pozwoli idealnie zaobserwować minimalne branie, czujnych i nieśmiałych płotek czy leszczy. Do metody łowienia na spławik, tak jak w pozostałych okresach, stosuje się również zanęty, one jednak powinny być podawane w minimalnych ilościach np. po jednej kuleczce na otwór, wielkości orzeszka włoskiego lub mniejsze. Czy koniecznym jest kupowanie specjalistycznych zanęt? Uważam, że nie, zwykła zanęta spożywcza o lekkim aromacie z dodatkiem ochotki lub jokersa, zadziała dokładnie tak samo, jak te drogie specjalistyczne, sygnowane pod lód.


Jaki wybierzecie sposób wędkowania pod lodem? To zależy tylko od waszych upodobań i preferencji, od tego, co bardziej wam przypadnie do gustu. Warto spróbować każdej metody, chociaż raz, aby wytypować swoją ulubioną. Przy zachowaniu pewnych reguł, mimo panującej w około aury, można czerpać wspaniałe doznania, patrząc na kiwok drgający nad przeręblem. Jeszcze raz przypomnę o konieczności zachowania, nawet nadmiernego bezpieczeństwa, oraz o unikania wszelkiej brawury czy nie potrzebnej fantazji. Radzę naprawdę, początkującym obejrzenie, kilkunastu filmów o wędkarstwie pod lodowym, aby naprać jako takiego wyobrażenia o istniejących zagrożeniach, oraz technikach i sposobach samego wędkowania. Zapraszam serdecznie na lód, oczywiście odpowiednio gruby :D Połamania.



Autor: Grzegorz Major

Polecane produkty:



Copyrights © 2014 - 2017 wedkarz.pro | projekt i wykonanie: gqim.com