« wstecz

Blog wędkarski » Jak zrozumieć sandacza?

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z wędkowaniem nie miałem pojęcia, że oprócz znajomości tematu, będę musiał studiować psychologię ryb. Okazuje się bowiem, że poznanie ich zachowań i przyzwyczajeń ułatwia w znacznym stopniu znalezienie dobrej miejscówki i udany połów. Sandacz dorobił się wielu pieszczotliwych przezwisk. Na początku byłem dość skonsternowany, kiedy ktoś mówił, że złowił wampirka, albo mętnookiego, czy smoka. Ale jak to bywa w życiu, wszystko przychodzi z czasem – doświadczenie też. 

Sandacze to ryby, które odnajdą się praktycznie w każdym akwenie wodnym w Polsce. Żeruje praktycznie przez cały rok, ale żeby uzyskać odpowiednie wyniki w jego łowieniu, musimy poznać go nieco bliżej. Po kilkunastu latach praktyki i godzinach przegadanych na temat sandacza mogę stwierdzić jedno – nie jest to najłatwiejsza ryba do złowienia. Musimy wiedzieć przede wszystkim w jakich warunkach najchętniej żeruje, które tereny wybiera i jak wpływa ciśnienie na jej pojawianie się. Sprawa nadrzędna – miejscówka. Jak znaleźć dobrą i nie tracić całego dnia, albo nawet kilku na znalezienie tej optymalnej? Tu przydają się zdecydowanie umiejętności dedukcji i dotarcia do miejscowych, bowiem od nich najszybciej dowiemy się, gdzie powinniśmy się udać. Wiadomo, nikt nie sprzeda swojej miejscówki od tak, dlatego warto uzbroić się w paczkę dobrych papierosów i przywdziać maskę poszukiwacza przygód, który przede wszystkim słucha… 
Dedukcja to nasz klucz do znalezienie idealnej miejscówki. Miejscowi wędkarze nie zdradzą swoich miejsc, ale już po dłuższej rozmowie na temat sprzętu jakim łowią, przynęt itd. jesteśmy w stanie dośpiewać sobie resztę.Kolejną kwestią jest odpowiednia pora na połów sandacza. Istnieje kilka szkół, które opisują idealne warunki. Według mnie warto zapoznać się z każdą z nich, żeby wyrobić własne zdanie. Wiadomo, każda woda ma swoje zwyczaje i to co sprawdza się na południu Wisły, wcale nie musi się sprawdzać 100 km dalej. W moim rejonie sandacze najlepiej biorą zaraz przed załamaniem się pogody lub zaraz przed jej poprawą. 
Warunki atmosferyczne z przewagą znacznego zachmurzenia i  ciśnieniem wynoszącym około 5kPa, które utrzymują się minimum dwie pełne doby to również okoliczności, które sprzyjają owocnemu połowowi sandacza.  Nie sprzyjają mu  natomiast nagłe skoki ciśnienia w dół, które mają tak naprawdę znaczenie tylko do pierwszego przymrozku. W okresie jesienno-zimowym, kiedy przymrozki pojawiają się prawie codziennie, musimy wiedzieć, gdzie nasz mętnooki przebywa – wtedy mamy prawie 100% pewności, że połów będzie udany. Wiemy już nieco o miejscówkach, warunkach atmosferycznych to teraz czas na porę dnia. 



Dokładną pogodę zawsze sprawdzam w serwisie ICM: new.meteo.pl

Zdarzało mi się łowić i w dzień i w nocy. Moje doświadczenie w tej kwestii jest jednoznaczne – nie opłaca nam się łowić sandacza po zmroku, zwłaszcza w okresie późnej jesieni. Dlaczego? Sprawa jest prosta. 
Komfort termiczny oraz fakt, że w tym okresie sandacz zdecydowanie lepiej żeruje w dzień, niż w nocy? Oczywiście tezy przedstawione przeze mnie w tym artykule, to jedynie moje doświadczenia z mętnookimi. Jeśli macie swoje spostrzeżenia piszcie, z pewnością uda nam się lepiej poznać sandacze i ich myśli. Tak naprawdę to jedyny sposób, by nie spędzić całego dnia bez najmniejszego pstryknięcia.

Polecane produkty:



Copyrights © 2014 - 2017 wedkarz.pro | projekt i wykonanie: gqim.com