« wstecz

Blog wędkarski » Czytanie rzeki, podstawowe miejsca

Odkąd pamiętam, Tata zabierał mnie na ryby, nad wspaniałą rzekę Wisłę. Początkowo były to zasiadki, ze spławikami na cofkach przy ujściach, potem z gruntówkami na przykosach czy ostrogach. Dzisiaj praktycznie biegam już tylko ze spinningiem nad Wisłę, choć czasem zdarza się jeszcze usiąść z gruntówką na brzegu, to nabytą wiedzę czytania wody w pełni wykorzystuje podczas spinningowania.


Co ma spławik i grunt do spinningu? To właśnie dzięki tym metodom, a raczej wielu, wielu wyprawom związanym z nimi, nad dużą rzekę, nauczyłem się ją poznawać i czytać. Dzięki dzieciństwu spędzonemu nad rzeką, dzisiaj wiem, jak meandruje nurt rzeki zaraz za szczytem ostrogi, jak poznać głębszy dołek na niby równej i gładkiej opasce, gdzie szukać ryb na widocznej z brzegu przykosie. Wszystkie te definicje opisy miejsc, badałem i poznawałem właśnie podczas wypraw z Ojcem. Postaram się wam przybliżyć kilka z tych miejsc, nie opisując ich formułkami czy przepisanymi z sieci doniosłymi opisami, po prostu opowiem własnymi słowami, tak by każdy z was będąc nad rzeką umiał określić i opisać to, co zobaczy.




Zacznijmy przygodę z opisami klasycznych miejsc, od spaceru po opasce. Opaska to zazwyczaj teren wzdłuż brzegu rzeki, wzmocniony kamieniami i faszynami z roślin. Opaski to zwaliska kamieni wykonane przez człowieka w celu wzmocnienia brzegu, przed wysokimi stanami wody. Jak rozpoznać opaskę na rzece, oto przykładowe zdjęcie opaski:



Tak wygląda moja ulubiona opaska Wiślana, którą chętnie odwiedzam szczególnie na wiosnę. Jak widać kamienisty brzeg, skrywa kilkanaście fajnych miejsc, typowych dla żerowania kleni i okoni. Na pierwszym planie po prawej stronie, widzimy kamień odkryty w części oraz praktycznie całkowicie zalany, takie miejsca właśnie mimo swej bliskości od brzegu, często kryją spore okazy drapieżników, które schowane za takimi przeszkodami wyskakują w kierunku płycizn za drobnicą. Dalej na zdjęciu widać małe zatoczki, głębokie na ledwie kilka centymetrów, tam również gromadzi się narybek, na który wyskakując z nurtu, polują okonie i klenie. Opaski na rzekach, mogą wyglądać różnie, czasem są długie na kilkaset metrów, a nieraz wręcz kilkumetrowe. Bywają opaski płaskie, jakby murowane z kamieni, oraz postrzępione ogromno mymi głazami. Mimo, że bywają różne, w każdym wypadku kryją wiele ładnych ryb, i bywają głównym celem wypraw spinningowych wielu wędkarzy.

Opaski rzeczne, często na dużych rzekach Polski, poprzedzielane są tamkami, ostrogami czy jak zwą wędkarze potocznie główkami. Tak też spacerując wzdłuż opaski, wędkować przyjdzie nam, również na tym sztucznym obiekcie.  Tamy, jak wiadomo służą regulacji przepływu wody w rzekach, jak i jej ukierunkowania. Pomimo swojego pierwotnego przeznaczenia, człowiek budując je, nie spodziewał się, że staną się one, siedliskiem tak wielu gatunków ryb, oraz miejscem żerowania czy odpoczynku. Tamy, bowiem mimo swej prostocie, spowodowały poprzez ukierunkowanie nurtu, kilkanaście doskonałych miejsc dla ryb. Granice nurtu, cofki, wypłycenia, warkocze, przelewy, oraz napływy, to wszystko miejsca, które znajdziemy przy dużej tamie.




Oto przykład jednej z tamek, na moim odcinku Wisły. Po prawej stronie mamy napływ na ostrogę, gdzie bardzo chętnie na płytkiej wodzie w części przybrzeżnej, polują szczupaki oraz okonie. Przesuwając się wzdłuż tamki ku szczytowi, napotkać można polujące niewielkie bolenie oraz klenie. Oczywiście na samym szczycie trafimy na warkocz tworzony przez główny nurt rzeki, tam rzecz jasna z głębokiej wody zapolować możemy na, bolenia, sandacza czy suma. Po lewej stronie, gdzie tworzy się cofka głównego nurtu, powstaje zastoisko ze spokojną wodą, tam szukam okoni z bocznym trokiem, czy też leszczy i krąpi z Fedderem. Jak widać na fotografii, tama jest specyficzna, ponieważ jej szczyt wygięty został pod kątem 90” w kierunku nurtu, kilkanaście metrów kamieni usypane zostało wzdłuż nurtu głównego, co tym samym spowodowało powstanie kolejnego wspaniałego miejsca bezpośredniej cofki wodnej, i swoistego zakola od strony rzeki. Tam często ostatnio złowić można sandacze, żerujące o zmierzchu i w nocy, na zgromadzonej w tym miejscu drobnicy. Ostrogi rzeczne, bywają różne, często krótkie, na kilka metrów, lub tak jak moja długa i szeroka. Bardzo dużo opasek, usianych jest właśnie tymi krótkimi, które tworzą przy opasce, swoiste stołówki dla kleni i boleni, a bardzo często przy niskich stanach wody dla sumów czy sandaczy. Tamy to przede wszystkim cel grunciarzy, ze względu na liczne populacje białorybu spędzającego czas na zastoiskach cofek, lub granicach spokojnej wody i warkoczy, nie należy jednak omijać tamek podczas wycieczek ze spinningiem, ponieważ te same miejsca, w których przebywa białoryb, zaskoczyć mogą nas rybą życia, mimo, że z pozoru wyglądać mogą na niezamieszkane. Skoro jesteśmy już przy ostrodze, pora wspomnieć o przelewach, kolejnym miejscu, w którym spinningista może wspaniale połowić drapieżniki. Na małych rzeczkach przelewy są wręcz normą, specyficzne ukształtowanie brzegów i dna w takich rzeczkach, często naturalnie powoduje powstanie przelewu, na dużej rzece, przelewy raczej obserwuję tylko podczas wzbierania wody. Podczas wiosennych przyborów wody, takie miejsca SA dla mnie rajem, kleniowo-jaziowych wypraw. Klenie na wiosnę w takich miejscach szukają pokarmu płynącego wraz z nurtem rzeki, oraz szykują stanowiska do tarła, tam też można je na wiosnę wspaniale kusić smużakami. Przelew, więc, co nic innego jak przelewający się nurt wody, przez przeszkodę wodną, w moim wypadku opisywanym, przez tamę. Jak pisałem wyżej, z racji specyficznych warunków, takie przelewy na małych rzekach, są naturalne i bardzo liczne, i w tym wypadku w każdym z takich miejsc, na małej rzece można szukać ryb, są to, bowiem miejsca codziennego bytowania ryb. Na dużej rzece typowe przelewy, pojawiają się bardzo rzadko, a częściej jednak jak mówiłem powstają na wiosnę.


Na zdjęciu ta sama tama, podczas przyboru wody, z typowym powstałym właśnie przelewem. Oczywiście w takim wypadku wejście na tamę jest utrudnione, lub wręcz niemożliwe. Zwykle dojść można tylko kilka metrów wzdłuż tamki, ale ja zwykle staję na widocznej nasadzie główki, i stamtąd obławiam przelewik. Pierwsze rzuty, wykonuję od prawej strony, czyli na klasyczny napływ. Woda w takim miejscu, przy dnie tuż przy kamieniach spowalnia znacząco, tam właśnie czają się klenie, które wyskakują do powierzchni po płynący z prądem pokarm. Smużaka prowadzę po łuku, po zarzuceniu pozwalam mu dojść z nurtem do samej ostrogi, poczym sprowadzam go wzdłuż niej, jednostajnie zwijając żyłkę. Kiedy już obłowię napływ przelewu, zabieram się do obławiania samego przelewu. Rzuty tym razem kieruję jak najbliżej kamieni ostrogi, często na sam środek tamy, gdzie nurt wody zabiera przynetę w miejsce gdzie w warkoczach żerują klenie i jazie. Kombinując, raz zwijam linkę od razu prowadząc wobler jak najbliżej kamini wzdłuż tamy, innym razem wypuszczam daleko z warkoczem, po czym po łuku przeprowadzam przez wszystkie warkoczyki powstałe po spiętrzeniu wody na kamieniach tamy. Nie ważne czy łowię w przelewie czy na jego napływie, w każdym z tych miejsc spodziewam się brań. Niestety łowię w ten sposób tylko na wiosnę, gdzie będąc na małej rzece co i rusz mam możliwość obławiania przelewów, i szukania w nich dorodnych kleni.




W pojęciach związanych z rzecznymi miejscówkami, często czytacie lub słyszycie, o rzecznych przykosach. Z definicji książkowej, przykosa, to nic innego jak naniesiony w jedno miejsce żwir i piach. Przykosy, tworzą się zwykle po spadku wysokiej wody, która to woda płynąc, niesie właśnie ze sobą piach i żwir. Przykosy to swoiste rzeczne wydmy, przemieszczające się, co jakiś czas pod wpływem płynącej wody. Jak rozpoznać przykosę w rzece?, zwykle są one widoczne z brzegu, po prostu pod powierzchnią wody widać grzbiet takiego nasypu, wzdłuż którego, tworzy się głębszy pas wody. Kiedy zaś, do czynienia mamy z przykosą oddaloną nieco od brzegu, zaobserwować możemy nagłą zmianę nurtu w tym miejscu, na grzbiecie przykosy tworzy się spiętrzenie, podobne do przelewu, zaś za grzbietem pas nagle spokojniejszej wody. Przykosy z racji swojego ukształtowania, są miejscem, gdzie gromadzi się drobnica szukająca schronienia za „ścianami”,  piaskowo-żwirowymi, w ślad za nią w kierunku przykos podążają drapieżniki. Na przykosach spotkać możemy każdy gatunek ryby drapieżnej, mieszkającej w rzece. Zwykle rzuty oddaję wzdłuż przykosy, od strony głębszej wody, ale równie często w poprzek nurtu, przeciągając przynęty przez grzbiet przykosy. Ryby stojące pod przykosami, rzadko opierają się przepływającym przynętom. Te stołówki drapieżników, kiedy zostaną przez nas namierzone, pozwalają liczyć na dobre połowy, a przynajmniej mieć na nie nadzieje.


Ogólnie, mówiąc o czytaniu rzeki i opisując typowe miejsca, wspomnieć muszę jeszcze o tym, aby nauczyć się przede wszystkim układu dna na podstawie obserwacji powierzchni wody. Tutaj pomóc może wam, jedynie własne doświadczenie i metody prób i błędów. Patrząc na układ wody na powierzchni, łatwo można ocenić gdzie występuję wypłycenie, czy też głębszy dołek, gdzie natkniemy się na przeszkodę na dnie, a gdzie znajdziemy piaszczystą łachę. Te wszystkie Elementy rozpoznane podczas wypraw spinningowych, ułatwią późniejsze szukanie ryb, oraz odpowiednie w danym miejscu poprowadzenie przynęty, a przede wszystkim dobranie jej do warunków. Będąc często, na małej rzece, w której brodziłem, obserwowałem właśnie takie zachowania wody. Widząc dołek utworzony przez nurt za częściowo zalanym głazem, zapamiętywałem jak za kamieniem układa się nurt, i jak woda opływa przeszkodę od napływu, takie obserwacje szybko pokazywały mi na dużej rzece dobre kryjówki kleni i szczupaków, które w wartkim nurcie szukają takich kryjówek. Będąc nad wodą pierwszy, czy też kolejny raz, poświęćcie, więc trochę czasu na obserwację wody. Zdobyta wiedza znacząco wpłynie później na efekty wędkarskich wypraw, a przede wszystkim na skuteczność szukania ryb, bowiem umiejętność czytanie rzeki to podstawa szybkiego i skutecznego szukania typowych miejsc, w których czaić się może wasza ryba życia.

 

Autor: Grzegorz Major



Copyrights © 2014 - 2017 wedkarz.pro | projekt i wykonanie: gqim.com